Kucharka Zen

Wpis

czwartek, 17 maja 2012

Cornbread czyli pyszny chlebek kukurydziany

chlebek kukurydziany      chlebek kukurydziany

Muszę was rozczarować. To nie my wymyśliliśmy kukurydzę, tylko rdzenni amerykańscy Indianie. My tylko przyjechaliśmy na gotowe, wymieniając się pewnie z nimi na trochę koralików i świecidełek, dostając w zamian oryginalne czirokeskie przepisy, po czym ignorując oryginalne czirokeskie przepisy i robiąc z kukurydzą to, co i tak najlepiej umiemy, czyli piekąc z niej chleb. Do dziś ta niepowtarzalna mieszanka indiańskiej tradycji z europejską historią - cornbread, czyli pieczony na żaroodpornej patelni słodkawy, maślany chlebek kukurydziany, stanowi podstawę sztuki kulinarnej amerykańskiego Południa.

Ja go wypatrzyłam oglądając telewizję, co zdarza mi się stosunkowo rzadko. Leciał program, w ramach którego każdy z czwórki uczestników kolejno zaprasza pozostałych do swojego domu na własnoręcznie ugotowaną proszoną kolację. A ponieważ wszyscy konkurują o tę samą nagrodę pieniężną, program sam się kręci - słyszymy uprzejme choć nieszczere pochwały podczas posiłku, a za kulisami złośliwostki, uszczypliwostki, otwartą krytykę i sabotażyki - no bo przecież nic się lepiej nie ogląda od takiej ludzkiej małostkowej kotłowaniny. Jedna z osób biorących udział w angielskiej wersji programu była wielbicielką USA. Nigdy tam nie wyjechała i - jak sama zadeklarowała - nigdy się nie wybierała, a jednak uległa zagadkowej fascynacji kulturą, w tym kulinariami, Stanów Zjednoczonych. Dlatego też zaserwowała swoim gościom między innymi tradycyjny południowy cornbread. "Mmm - zachwycał się jeden z nich, szczerząc do gospodyni usta w uśmiechu - jaki maślany aromat!" Po czym nastąpiło cięcie i ten sam mężczyzna, już po fakcie sfilmowany w studiu, skrzywił się z obrzydzeniem i potrząsnął gwałtownie głową. "To było straszne! - zakrzyknął - Czy ona kiedykolwiek w ogóle próbowała chlebka kukurydzianego?! Przecież ta kobieta władowała w ciasto tyle mąki, że wyprodukowała cegłę! Twardą, tłustą kukurydzianą cegłę!"

W ten sposób nauczyłam się, czego nie należy robić piekąc kukurydziane chlebki. A że szanowna alergiczna siostra moja, której ze zbóż wolno jeść tylko proso i kukurydzę, zapaliła się do pomysłu, że jej spróbuję coś takiego przyrządzić, naturalna okazja do eksperymentu nadarzyła się sama. Miałam pewne obawy. Znalazłam jednak w amerykańskim internecie rozmaite przepisy, spolszczyłam w nich to i owo, i z bijącym sercem rozpoczęłam proces przygotowań. Włączyłam piekarnik i nastawiłam termostat na 180 stopni. Powyjmowałam z szafek i lodówek:

3/4 kostki masła (wystawiłam wcześniej na temperaturę pokojową, żeby zmiękło), 1/3 szklanki mąki kukurydzianej, 1/4 szklanki wody, półtorej puszki kukurydzy (albo półtorej szklanki rozmrożonej kukurydzy z mrożonki), 1/3 szklanki kaszy kukurydzianej, 1/4 szklanki brązowego cukru, 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia, czubatą łyżeczkę soli i dwie kopiaste łyżki śmietany 20%.

Następnie miękkie masło rozmieszałam energicznie w misce drewnianą łyżką aż zrobiło się kremowe. Dolałam wodę i dosypałam mąkę kukurydzianą, mieszając do połączenia składników. W blenderze zmiksowałam kukurydzę, ale nie przyłożyłam się do tego przesadnie, żeby zostawić trochę całych ziaren, bo to nada chlebkowi fajnej konsystencji. Zmiksowaną kukurydzę dorzuciłam do miski i wymieszałam. W oddzielnej misce wymieszałam kaszkę kukurydzianą ze śmietaną, cukrem, solą i proszkiem do pieczenia. Połączyłam zawartość obu misek i delikatnie zmieszałam, po czym przelałam do żaroodpornego naczynia. I teraz będzie ciekawie. Żaroodporne naczynie przykryłam folią aluminiową i umieściłam w większym żaroodpornym naczyniu, wypełnionym wodą do mniej więcej 1/3 wysokości. Oba naczynia wstawiłam do nagrzanego piekarnika. Piekłam w 180 stopniach przez 50 minut, po czym zdjęłam z chlebka folię aluminiową i zapiekałam przez kolejne 10 minut. Tradycyjnie chlebek kukurydziany serwuje się za pomocą łyżki do lodów, ale kiedy ostygnie, zrobi się bardziej zwarty i możecie go z łatwością pokroić na kwadraty. Ponieważ jest po prostu niesamowicie maślany, najpyszniej smakuje na gorąco. Można go jeść do rozmaitych gulaszy i potrawek albo zastąpić nim kartofle towarzyszące jakiejś dobrej rybce z grilla.

 chlebek kukurydziany

 

http://zenq.blox.pl / http://krzywerysunki.blox.pl / FB - ZenQ

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
zdrowiej
Czas publikacji:
czwartek, 17 maja 2012 19:44

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz