Kucharka Zen

Wpis

piątek, 19 maja 2017

Zmysłowo

Słońce łaskotało mu twarz pasmami, którym udało się przemknąć przez grube drewniane żaluzje, strażników naszego snu. Jego prążkowane policzki i prążkowane czoło rozluźnione gładkością porannego snu uspokajały i mnie. Leżałam sztywno od piątej, niezdolna ani do snu, ani do ruchu, a przeze mnie falami przechodził jakiś absurdalny przecież za dwadzieścia szósta we własnym łóżku lęk wysokości. Śniły mi się trzydziestopiętrowe ruchome schody. Dziwny szpital-hotel-centrum handlowe, w którym wyznaczono mi staroświecki, taniutki, badziewny pokoik podniebny. A przecież byliśmy w drapaczu chmur, więc skąd, więc skąd te kwieciste zasłonki jak w domu. To kłamstwo, dwudzieste dziewiąte piętro w budynku z żelbetu i szkła to żaden dom. Coś takiego musiało mi się śnić, a ciało  nadal żyło tymi schodami do nieba. Zaczynało się robić gorąco, chociaż rozkopany chaos naszych kołder jeszcze chłodził. Za kilka tygodni przestanie.

Na śniadanie dostałam kasztanowe babeczki z bananem. Wilgotne. Rozpływały się w ustach.

Spacer z psem pachniał bzami. Bzy rozlewały mi się lepką słodyczą po mózgu, ale nie miałam nic przeciwko temu. Miasto jest na ogół jałowe. Biorę jak łaskę od losu każdy zmysłowy podarunek, jaki tylko w przypadkowych momentach w akcie szczodrości zaproponuje, jaki można sobie wychodzić jeśli tylko chodzi się dość długo, jaki można mu wykraść jeśli się umie kraść i daje sobie takie prawo. W osiedlowym ogródku, zza czyjegoś kanciastego płotu wychylały się pozamykane ściśle bladozielone włochate pąki na długich krętych łodygach, jak intymne części ciała, które służą miłości. Niektóre z nich wybuchły krwistą czerwienią. Wybuchły w triumf czerwieni. Jak intymne części ciała, które służą rozrodowi.

Taksówkarz opowiedział mi o swojej siostrze, jego siostra pali wszystkie dowcipy. Był spokojny, wyjątkowo nieagresywny w swoich politycznych poglądach. Chropowata twarz i dyskretne chill-outowe radio. Dres. Zapach syntetycznej cytryny. Oryginalny dowcip odpowiadał na pytanie: jak złapać strusia za pomocą łysego faceta? Zakopać faceta tak, żeby wystawała tylko łysa głowa. Struś pomyśli, że jajo i zacznie wysiadać. Facet wystawi rękę spod piasku i schwyta nielota. W wersji siostry taksówkarza strusia za pomocą łysego faceta łapie się zakopując faceta tak, żeby wystawały wyłącznie jaja. Zaraz, płoszy się siostra, ale dlaczego facet musi być łysy?

http://zenq.blox.pl / http://krzywerysunki.blox.pl / FB - ZenQ

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
zdrowiej
Czas publikacji:
piątek, 19 maja 2017 15:20

Polecane wpisy

  • Wglądy Wonder Woman

    Wciągnąwszy na siebie koszulkę z symbolem Wonder Woman, a na nią szarą bluzę z tą samą komiksową nadkobietą, poszłam spalić trochę czekoladowego tortu na z

  • Wiedźma na sobotę

    Czasem czytam, za każdym razem w punkt:  https://wiedzmaradzi.pl/2017/09/08/zaganianie/ A tymczasem idę prasować i lepić pierogi, ale tylko dla siebie i os

  • Szymborska na piątek

    "Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością. Przepraszam koniecznośc, jeśli jednak się mylę. Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje. N