Kucharka Zen

Wpis

czwartek, 12 lipca 2018

Delikatność

Przyglądam się ostatnio delikatności. To nie jest łatwe, bo od paru dekad spieszę się dokądś i piętrzę zadania i udowadniam i staram się i napinam i ścigam. Czasu nie mam. Uwagi brakuje. Żadna z tych rzeczy nie sprzyja obserwacjom łagodności i ciepła, bo delikatność, tkanka łączna między żywym istotami, podtrzymująca życie i karmiąca, bo czułość mieszka w miejscach, gdzie wszystko dzieje się powoli. Jej rodzeństwem syjamskim jest spokój błogi i prostota kojąca i krystaliczna trzeźwość. Tyle skarbów kryje się po drodze do pracy. Dwadzieścia minut spaceru i facet w kawiarnio-butiku robi mi kawę, a ja hamuję na tyle (okej, spóźnię się przez to czterdzieści minut do biura i odpracuję to po południu), że go trochę wysłucham. I dowiem się, że jego żona jest etnolożką i że mieszkała w Australii i w Kanadzie i że badała opowieści lokalnych plemion gdzieś za kołem podbiegunowym, prawie sobie odmrażając  w apogeum tej przygody conieco. I zobaczę po drodze stłuczkę roweru z samochodem, po której kierowca wyjdzie, pomoże cykliście wstać, otrzepie go, obejmie, przeprosi i zapyta, czy wszystko w porządku. A niedaleko pracy wiewiórka zgubi drogę z powrotem do parku rodzimego i stanie zdezorientowana na chodniku przed moim rowerem, a ja jej opowiem jak wrócić, a ona popatrzy na mnie wzrokiem zdziwionym i odejdzie szukać domu sama, bo przecież mówię obcym językiem. I cienie i chmury i odblaski. Psy i koty. Dzieci na hulajnogach. Sezonowe owoce błyszczące w słońcu. Szum liści sympatyczny zaskakująco.

Pogubiłam się.

I nagle się okazuje, że odnaleźć się znaczy przyznać jak bardzo byłam zgubiona. Jak wiewiórka stojąca pod kołami mojego roweru i ja odmawiam przyjęcia instrukcji, ignoruję drogowskazy. Bo po drodze prawda zaboli, wkurwi. Dopiero potem uwolni.

http://zenq.blox.pl / http://krzywerysunki.blox.pl / FB - ZenQ

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
zdrowiej
Czas publikacji:
czwartek, 12 lipca 2018 15:10

Polecane wpisy

  • Leśmian na wtorek

    "Nocą umówioną, nocą ociemniałą Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało. Przyszło potajemnie — w cudnej bezżałobie, — Było mu na imię tak s

  • Komedie romantyczne

    Pytanie mam. Bo nie wiem. Wczoraj oglądałam komedię romantyczną. Niezwykle zresztą uroczą, bo bohaterka była inteligentna, utalentowana, samodzielna, społecznie

  • Sabotaż

    Ela nigdy nie była swoja własna. Zawsze należała do kogoś innego. Dlatego teraz tak nienawidziła tej kobiety w japońskich kurteczkach i połyskliwych sukienkach,

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2018/07/16 13:37:56:

    trochę przyrody: czaple patrzą, a bocian czarny w tym czasie....:-))
    www.youtube.com/watch?v=uK4Q6wh7RWo

  • zdrowiej napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 21:21:45:

    Dziękuję. Przypomniało mi się coś ważnego.
    A bocian spryciarz kawał rybska złapał. I wszystko tak spokojnie.

Dodaj komentarz