Kucharka Zen

Wpisy

  • niedziela, 15 października 2017
    • Freud

      IMG_4510

      Lucian Freud. Do dzisiejszego popołudnia nie znosiłam jego obrazów. Rozplaskana ludzka nagość w swojej najbledszej, pozaczerwienianej, pomarszczonej, żółtawej, niebieskawej, tłustawej, znudzonej, samotnej, nieocenzurowanej brzydocie. Jakiś mój lęk zawsze spotykał się z obrazami Freuda, wnuka ojca psychoanalizy, jednego z najsłynniejszych dwudziestowiecznych angielskich artystów, że jeśli się zacznie zdrapywać brokat i puder, rozczesywać tapiry i lakiery, jeśli się z nas wszystkich zdejmie uważnie dobrane ubrania w stylu tej czy innej subkultury, zakodowane w kostiumy i fryzury i miny kulturowe przekazy - jestem potężny, mądry, jestem lojalny, jestem twardy, jestem zmysłowa, mam kontrolę i wpływ, jestem obrotna, sprytna, jestem przenikliwa. Jeśli się z nas zmyje warstwę misternie nakładanej fasady, a potem następną warstwę i kolejną, jeśli się nas parę godzin, parę dni, parę tygodni przetrzyma bez sztafażu, tak jak Freud kazał swoim modelom pozować, dzień po dniu, tygodniami, aż z nich zeszło napięcie, aż brak zaufania zniknął, aż gorsety obyczajowe się poluzowały. Aż coś się obnażyło. On potrafił wydobyć z ludzi ich najgłębszą brzydotę tak, że nagle przestało być ważne być ładnym.

      Parę lat temu w Budapeszcie byłam na wystawie Toulouse-Lautreca, który malował prostytutki, artystów, pijaków i inne, nieraz koślawe postaci z półświatka, często w cywilu, za kulisami teatrzyku wieczornych ekscesów. On też to potrafił. W szarawym świetle świtu złapać senność, załzawione jeszcze oczy ze śpiochami w kącikach, rozlazłą ufność. Biologiczną bliskość. Fundamentalną bezradność.

      Tu w Berlinie Freud ma wystawę swoich grafik. Cienkie kreski jego miedziorytów krzyżują się w cudownie chaotycznym tańcu światła i cienia, nie rozumiem, jak on to robił, każdego potrafił oszpecić tak, że nagle się robił codzienny i prawdziwy. Ulubioną modelką Freuda była "wielka Sue", zjawiskowa, otyła pracownica urzędu do spraw społecznych, Sue Tilley. Przystanęłam przed hipnotyzującą grafiką przedstawiającą "Kobietę z tatuażem na ramieniu", Sue właśnie. Tę grafikę sprzedano parę lat temu na aukcji za £121,250. Jeden z obrazów olejnych Freuda przedstawiających tę samą modelkę ktoś kupił za rekordowe dwadzieścia milionów funtów. Dlaczego? Nie mogłam oderwać wzroku od przysypiającej, opierającej wykrzywioną twarz na dłoni, potężnej kobiecie z podwójnym podbródkiem i cienkimi włosami i z atramentowym kwiatem utrwalonym w skórze masywnego ramienia. Z tyloma podobnymi kobietami jeździłam autobusem i nagle jedna z nich objawiła mi się intymnie, nago, bezwstydnie i bezpretensjonalnie. Może zobaczyłam w niej coś, czego życzliwe lustra mi dotąd oszczędziły? Za mną grupa niemieckich gości muzeum rozrechotała się nagle intensywnie, rubasznie. Odwróciłam się żeby zobaczyć, co ich tak rozbawiło. Gruba Sue. Pokazywali ją sobie palcami, śmiejąc się w głos. A ja pomyślałam, że powinno się nas wszystkich szkolić w kochaniu brzydoty. Prędzej czy później, w nieunikniony sposób, i my sami zbrzydniemy. I jak się wtedy, odebrawszy medialny trening podziwu dla gładkości, dla młodości, dla symetrii i pełnej witalności, jak się wtedy sami zdołamy pogodzić ze sobą? Czytałam ostatnio przypowieść o miłości między dwojgiem ludzi. O momencie przełomowym, a właściwie serii takich momentów, kiedy kochanek konfrontuje się z wewnętrzną brzydotą kochanki i wzajemnie. Jeśli się w sobie nawzajem znajdzie ciepło i siłę i mądrość wytrzymania tej brzydoty, związek ma szansę przetrwać wielkie sztormy. Ale. Ale przecież nie wszyscy jesteśmy Freudem. Lucianem Freudem, którego przez lata podejrzewałam o zgorzknienie i cynizm, o skrzywione spojrzenie, o perwersję i wielki emocjonalny chłód, a dziś zobaczyłam, że jak on i ja chciałabym przejść próg akceptacji koślawości ludzkiej i małości powszedniej, nużącej powtarzalności, paraliżującej przewidywalności drugiego człowieka kiedy już przestanie być świeży i nowy i ekscytujący. Freud pokochał szpetność i pokazywał jak ją mądrze podziwiać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      zdrowiej
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 października 2017 20:13

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
zBLOGowani.pl