Kucharka Zen

Wpisy

  • wtorek, 03 kwietnia 2018
    • Puszczanie bąków

      - Cześć, smacznego!

      Kiedy przechodzę obok biurowej kuchni już odruchowo wyrzucam z siebie z uśmiechem taką formułkę. W końcu tam prawie ciągle ktoś siedzi i coś konsumuje, więc dziewięć razy na dziesięć trafiam. Tym razem w drodze do windy kątem oka zobaczyłam koleżankę z synem. Przychodzą czasem razem do pracy, to w ogóle miejsce przyjazne dzieciom, więc wzięłam raz czy dwa ze sobą do biura moich siostrzeńców, byli zachwyceni.

      - Dzięki.

      Młody człowiek jest świetnie wychowany.

      - A co jesz?

      - Naleśniki.

      - A z czym?

      - Z jabłkiem.

      - Mmm. Pyszne. Lubię naleśniki z jabłkiem.

      - A chcesz jednego naleśnika, ciocia?

      Rozwaliła mnie ta "ciocia". Rozwaliła. Dziecko skróciło dystans w ułamek sekundy, nagle nie byłam już w szarostalowym biurze, nie marzyłam o wyprowadzeniu się w Bieszczady jakby praca zawodowa była stuprocentowym przeciwieństwem wolności, radości, człowieczeństwa i czułości. Nagle można było zostać spontanicznie poczęstowanym naleśnikiem i włączonym znienacka do kręgu najbliższych cioć. Zakochałam się w tym chłopcu w tym momencie. Roztopiłam się, rozlodowaciłam, została ze mnie na podłodze mokra, ale wzruszona, kałuża.

      - Kurczę, dziękuję ci bardzo, ale nie mogę niestety jeść naleśników, bo nie jem mąki pszennej.

      Mama chłopca przypomniała mu, że ma inną ciocię, tym razem rzeczywiście spokrewnioną, która też nie jada glutenu. Pokiwał głową.

      - Ja po naleśnikach puszczam gazy. - pochwalił się w zamian.

      - Roland! Przy jedzeniu?! - zawołała jego oburzona i wstrząśnięta matka, która przecież nie tak go wychowywała, poza tym jednak byłam znajomą z pracy, a kto wie kto jaki ma kodeks moralny i jak oburzony będzie fizjologią i fizjologicznymi fascynacjami ośmioletniego dziecka. Inna sprawa, że "puszczam gazy" to i tak triumf wychowawczy, bo większość chłopaków w podstawówce powiedziałaby "pierdzę" albo ewentualnie "puszczam bąki".

      - Ja rozumiem, że u ciebie w szkole chłopaki się teraz fascynują bąkami? - spróbowałam zgadnąć.

      - No trochę.

      - I co? Omawiacie różne rodzaje bąków? Głośne, ciche, cichacze, podstępne, śmierdzące, nieśmierdzące?

      Parsknął śmiechem i popatrzył kontrolnie na matkę.

      - Nie-e. 

      Ale ja założę się, że ta-ak.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      zdrowiej
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 kwietnia 2018 22:03

Kalendarz

Kwiecień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
zBLOGowani.pl